Tamtadammm!
Nie wiem jakim cudem ale się udało (w Polsce by mnie oblali pięć razy). ;)
Wszystkim wstrzymującym oddech wraz ze mną tudzież krosującym fingersy dziękuję bardzo.
Teraz dla zdrowia własnego (psychicznego zwłaszcza) proszę się trzymać z daleka od Co. Antrim i Down - tak na początek.
Kurcze - w sumie miałam takie przeczucie, że się uda w zeszłym tygodniu sen fantastyczny miałam:
M. mi się śniła - uśmiechnięta jak tylko Ona potrafi być, z nogami w czarnych kabaretkach i niebotycznie wysokich szpilkach. I z tym uśmiechem jasnym powiedziała, że się uda (teraz już wiesz dlaczego nie powiedziałam co mi się śniło).
26 July 2010
To juz dzis...
Masakra, noo...
Wczoraj przezylam etap paniki. Z gatunku odmozdzajacych kompletnie. Do tego stopnia, ze przerabiajac pytania "show me, tell me" zglupialam na chwile przy pytaniu "pokaz mi jak sie czysci szybe przy uzyciu wycieraczek". Chociaz to moze nie tyle panika, co mowe mi odjelo z zadziwienia, ze tego typu pytanie moze sie pojawic na egzaminie. O ile prawie rozumiem celowosc pokazywania, ze wiem gdzie jest zbiornik plynu hamulcowego (oleju, plynu chlodniczego) i jak sie sprawdza poziom - to wycieraczki? Dla zainteresowanych calosc idiotyzmow TUTAJ.
Ale to wczoraj.
Dzis mnie adrenalina wynosi gdzies w stratosfere i nie wiem jak do tej czternastej dozyje. A potem bedzie jak zawsze - w odpowiednim momencie adrenalina osiagnie poziom odpowiedni, akurat taki zeby zwracac nadzwyczajna uwage na wszystko dookola - co w tym przypadku bardzo potrzebne jest.
No nic.
Ide zwalczac adrenaline. Sobie jakies glupoty pooogladam. A co.
Trzymac kciuki (bo bedzie na was!) ;)
Wczoraj przezylam etap paniki. Z gatunku odmozdzajacych kompletnie. Do tego stopnia, ze przerabiajac pytania "show me, tell me" zglupialam na chwile przy pytaniu "pokaz mi jak sie czysci szybe przy uzyciu wycieraczek". Chociaz to moze nie tyle panika, co mowe mi odjelo z zadziwienia, ze tego typu pytanie moze sie pojawic na egzaminie. O ile prawie rozumiem celowosc pokazywania, ze wiem gdzie jest zbiornik plynu hamulcowego (oleju, plynu chlodniczego) i jak sie sprawdza poziom - to wycieraczki? Dla zainteresowanych calosc idiotyzmow TUTAJ.
Ale to wczoraj.
Dzis mnie adrenalina wynosi gdzies w stratosfere i nie wiem jak do tej czternastej dozyje. A potem bedzie jak zawsze - w odpowiednim momencie adrenalina osiagnie poziom odpowiedni, akurat taki zeby zwracac nadzwyczajna uwage na wszystko dookola - co w tym przypadku bardzo potrzebne jest.
No nic.
Ide zwalczac adrenaline. Sobie jakies glupoty pooogladam. A co.
Trzymac kciuki (bo bedzie na was!) ;)
21 July 2010
Technika...
No bo co ta technika z czlowiekiem robi.
Ostatni tydzien bez ajfona to koszmar jakis byl. Jak bez reki. Albo czegos.
Zeby poczte sprawdzic trzeba komputer odpalac i inne takie. W toalecie czytac co nie ma. Podrozujac wzdluz i wszerz wyspy sie znalezc bez map nie mozna - no tragedia jakas.
Ale koniec. Nowego, czwartego, odebralam wczoraj i online jestem non stop. (Heh, ciezkie uzaleznienie od internetu znaczy). Maszynka jakby bardziej poreczna, a przede wszystkim szybsza o wiele (przynajmniej w porowaniu z 3G). Niby ten sam gadzet, ale ze nowy to cieszy. Musze tylko go obkleic zeby sie nie porysowal - no i jak sprawdzone na poprzedniku juz bylo - gelaskiny poprawiaja komfort trzymania w garsci. Juz sobie upatrzylam o takie o:

A w domu z internetem porazka jakas. Glownie nie dziala albo sie restartuje. Spec trzy razy w ostatnim miesiacu byl, powymienial co mogl i... nadal kicha. Podobno Virgin uzywa tych samych laczy do internetu, telefonow i telewizji - co w sumie chyba prawda jest, bo wieczorami (zwlaszcza w weekendy), gdy cale sasiedztwo wlacza tv - internet pada na ryj i wstaje dopiero rankiem (4-5 rano w weekend necik smiga, ze hej - no ale to jednak zanadto bandycka pora jak dla mnie).
_______________________________
Update:
I wreszcie pdf'y mozna normalnie przechowywac i czytac.
Polecam iBooks :)
Ostatni tydzien bez ajfona to koszmar jakis byl. Jak bez reki. Albo czegos.
Zeby poczte sprawdzic trzeba komputer odpalac i inne takie. W toalecie czytac co nie ma. Podrozujac wzdluz i wszerz wyspy sie znalezc bez map nie mozna - no tragedia jakas.
Ale koniec. Nowego, czwartego, odebralam wczoraj i online jestem non stop. (Heh, ciezkie uzaleznienie od internetu znaczy). Maszynka jakby bardziej poreczna, a przede wszystkim szybsza o wiele (przynajmniej w porowaniu z 3G). Niby ten sam gadzet, ale ze nowy to cieszy. Musze tylko go obkleic zeby sie nie porysowal - no i jak sprawdzone na poprzedniku juz bylo - gelaskiny poprawiaja komfort trzymania w garsci. Juz sobie upatrzylam o takie o:

A w domu z internetem porazka jakas. Glownie nie dziala albo sie restartuje. Spec trzy razy w ostatnim miesiacu byl, powymienial co mogl i... nadal kicha. Podobno Virgin uzywa tych samych laczy do internetu, telefonow i telewizji - co w sumie chyba prawda jest, bo wieczorami (zwlaszcza w weekendy), gdy cale sasiedztwo wlacza tv - internet pada na ryj i wstaje dopiero rankiem (4-5 rano w weekend necik smiga, ze hej - no ale to jednak zanadto bandycka pora jak dla mnie).
_______________________________
Update:
I wreszcie pdf'y mozna normalnie przechowywac i czytac.
Polecam iBooks :)
20 July 2010
Kobieta...
18 July 2010
"Ano tak, dziecino..."
- powiedział Włóczykij.
- Żaden Anotak to ja nie jestem! - krzyknęła Mała Mi.
Stało się - Rodzicielka przyfruwa.
2 października.
Na tydzień.
Prawdę mówiąc nie wiem czy się cieszę czy raczej niekoniecznie.
W każdym razie w myślach już planuję co jej pokazać.
Kurcze, noo - powinno być fajnie.
Chyba...
Oby...
- Żaden Anotak to ja nie jestem! - krzyknęła Mała Mi.
Stało się - Rodzicielka przyfruwa.
2 października.
Na tydzień.
Prawdę mówiąc nie wiem czy się cieszę czy raczej niekoniecznie.
W każdym razie w myślach już planuję co jej pokazać.
Kurcze, noo - powinno być fajnie.
Chyba...
Oby...
Subscribe to:
Posts (Atom)

