22 August 2012

W skrocie...

Jakos ten czas przemyka, przesypuje sie miedzy palcami jak piasek.
Mile dni z Lola uplynely na lenistwie, babskich rozmowach, pub'owaniu, lepieniu pierogow, malowaniu pazurow i farbowaniu wlosow. Rewelacyjny urlop. Dodatkowo zakonczony wizyta (w ramach wisienki na torcie) w studiu tatuazu. I tak kolejne papryczko-podobne pnacze zaplatalo mi sie w okolicach kostki :)
W pracy jak zwykle. Codziennie powtarzam sobie, ze jakos do konca dnia dotrwam w jako takim zdrowiu psychicznym. Nienawidze glupoty i bezmyslnosci. I tak codziennie.
A teraz Wielkie Odliczanie. Za 4 tygodnie o tej porze bede siedziec w miejskim autobusie z CTA do centrum. A potem B&B Garibaldi, Taormina, powolne dreptanie po waskich uliczkach, dobre jedzenie, dobre wino.... Ech, rozmarzylam sie :) Chyba zaczynam popadac w lekkie reisefieber. Czas rozlozyc sie z mapa na podlodze, oblozyc przewodnikami i wyznaczyc trasy. Nie do uwierzenia, ze na tak malej powierzchni tak wiele moze byc do zobaczenia.

No comments: