09 October 2009

I jeszcze...

I jeszcze jedna nowa zabawka mi sie dostala.
Firmowy serwer pocztowy. W zyciu tego nie robilam, ale w sumie, jak zdolalam wczoraj odkryc, i tak wiem wiecej od informatyka.
W ogole "informatyk" to chyba nieodpowiednia nazwa dla tego... typa. Zostal poproszony o zrobienie strony internetowej, ktora mialaby zawierac rejestry sprzetu klientow. Poufne ma byc, wiec loginy, hasla - oczywiste, nie? Wiec przyczepil sie tego i zrobil - FTP'a! I zamiast ladnej tabelki na stronie klient widzi excelowy plik, ktory sobie moze sciagnac. Jakas wiocha jak dla mnie. Moze sie czepiam. Ok - sam nie musi wiedziec jak strone zrobic, ale przynajmniej powinien wiedziec, gdzie szukac odpowiedniej osoby. A juz na pewno powinien odrozniac ftp od normalnego website'a.
I teraz pojawia sie problem - bo ktos musi to szefowii wytlumaczyc. Ze wiocha. Nic to, nawrzucalam testowe pliki i niech zobaczy. Moze cudem jakims zauwazy roznice.
Dobra, czas zabrac sie za prace. Jeszcze cztery godzinki i mozna zaczac sie uczciwie leniwic.

No comments: