01 April 2011

Ale dlaczego..?

No skad ten kwiecien sie tu wzial? Znienacka tak jakos.
Jakos te trzy miesiace przelecialy jak z bicza trzasnal. Tego tygodnia w ogole nie zauwazylam.
W poprzednia sobote udalo sie zebrac przyjaciol do kupy i... te, no.. nocne polakow rozmowy. Do 5 rano chyba czy jakos tak. Milo bylo bardzo. Nie zdawalam sobie sprawy z tego jak bardzo mi takich posiadowek brakuje. A spac poszlismy w sumie tylko dlatego, ze alkohol sie skonczyl. Co prawda kolezanka A sobie przypomniala, ze posiada whisky w samochodzie, ale kluczyki zostawila u mechanika naprzeciwko (bo sie stuknela tego samego dnia co ja i trzeba jej bylo swiatelko poprawic). Po krotkiej naradzie pomysl wlamania sie do samochodu upadl (ale zabawy przy planowaniu bylo co niemiara). Smiechu natomiast bylo jeszcze wiecej nastepnego dnia, gdy sie okazalo, ze Paul NIE ZAMKNAL jej samochodu i zadne wlamanie nie bylo potrzebne.

No, a potem praca, praca, praca, a dzis juz piatek.

W ramach porzadkow wiosennych upralam torebke. Mala jest, ale wszystko co potrzebne sie miesci :)

Co nie zmienia faktu, ze marzy mi sie DUZA torba z mnostwem kieszonek, przegrodek i takich tam. Czerwona oczywiscie.

2 comments:

abnegat.ltd said...

...ti-kej-maxxxx...
;)

nieirytujmnie said...

Wydawac by sie moglo, ze to najlepsze miejsce. Ale nie. Wszystkie tikejmaxy w okolicy odwiedzilam i czerwone sa. Duze, wieksze i ogromne. I wsztstko byloby super, gdyby ktos pomyslal i w (hehe) torebce wielkosci worka na ziemniaki zainstalowal w srodku wiecej niz jedna kieszonke (w dodatku taka na telefon co najwyzej, a i to nie kazdy) :)))
Szukam dalej. A jak sie kiedys zezle to kupie maszyne do szycia i wyprodukuje sama. O!