27 July 2011

Ech...

W poniedzialek, mimo inzynierow gromadzacych sie stadnie wokol mojego biurka udalo mi sie wymknac.
Wiadomo - klient jest najwazniejszy.
I tak oto spedzilam mile pol dnia w Portrush.


Tak to ja moge pracowac :)
A potem lunch z widokiem:

No comments: