03 August 2011

Roznosci...

Najpierw utknelam na jutubie.
O ile filmiki z telefonu ladowaly mi sie po 10 minut kazdy, tak te z aparatu - po 70 minut. Ja rozumiem, ze wieksze troche, ale moze bez przesady. I do tego fakt, ze "telefoniczne" maja lepszy dzwiek. Tak wiec - jak "krecic" to tylko ajfonem :)
W oczekiwaniu na zaladowanie, zaczelam przeglad blogow (bo z racji nieobecnosci szefa z maloznka, jakos w pracy sie ogarnac nie moge) i zauwazylam, ze moj awatar sie nie pokazuje. Znaczy czasami sie pokazuje, a czasami nie i dobra godzine zajelo mi znalezienie, gdzie to sie powinno ustawiac (aczkolwiek nie mam pojecia dlaczego sie popsulo). Oprocz tego znalazlam magiczny kod, zeby mini-avatarek pokazywal sie w pasku adresowym.
Tak wiec wszystkich, do ktorych wyslalam zapytania i prosby o pomoc - przepraszam za zawracanie glowy.

No i tyle.
Zanabylam droga kupna klej do dekupazu i pedzelki. I jak przyjda to sie bede artystycznie wyzywac, bo mnie cos ostatnio palce swierzbia (a lektura cub@libre nie pomaga ;) ).

6 comments:

Monika said...

To czy ja mogę poprosić łopatologiczną wersję zakupów dla chcącej zacząć dekupażówki. Chodzi za mną od pewnego czasu. Ale zawsze jak zrobię listę zakupów to mi wychodzi, że to drogie hobby ;)

nieirytujmnie said...

Tez wlasnie zaczynam. Na poczatek zdecydowalam sie na klej 3-w-1 - klej, utwardzacz i lakier w jednym. No i w zestaw pedzelkow "zainwestowalam", jako ze nie posiadalam ani jednego. I tyle. Reszta jak sadze zalezy od wyobrazni li i jedynie. Mam taka wade wrodzona, ze nigdy nie czytam zadnych instrukcji - wiec prawde mowiac, nie bardzo wiem jak PRAWIDLOWO sie do tego zabrac. Ale co tam...
Mam nadzieje, ze mi wreszcie dzis ten klej przyjedzie to sie pobawie - a jak skoncze to zamiesze zdjecie rezultatu :)

W celu bardziej profesjonalnej porady sproboj zwrocic sie do Daisy (blog w linkach).

Czas temu jakis chodzilo za mna robienie bizuterii ze szkla - nawet juz sobie specjalny "piecyk" do mikrofali znalazlam, ale jak podliczylam koszty byle pierdulki - to mi rece opadly. Moze jak wygram w totka ;)

Monika said...

A to ja nawet nie wiedziałam, że istnieje wynalazek 3w1. To wygląda na uproszczenie sprawy. Nie będę pytać prawdziwych hobbystek o profesjonalistek, bo zajrzałam na kilka blogów i wpadłam w kompleksy. Muszę się zabrać w uproszczony jakiś sposób, albo nie zrobię tego wcale :)

nieirytujmnie said...

Wlasnie dlatego na takie cos sie zdecydowalam. MOD PODGE sie toto nazywa i jest dostepne w roznych... hmm.. mozliwosciach wykonczeniowych - matowe, blyszczace, srebrne, zlote etc.
Na pewno nie omieszkam doniesc jak sie spisuje :)

P.S. Listonosz juz byl i nadal nie przyniosl :(

Monika said...

Zapytaj na poczcie. Ale mało pocieszająco powiem, że w tym roku nie dotarły do mnie dwie paczki. Obie z UK. Jedna zniknęła w czaso-przestrzeni. W sprawie drugiej dostałam maila od sprzedawcy, że dostał mój zwrot (:O) i oddaje kasę. Dziwne bo paczki na oczy nie widziałam. A nawet dopytywałam się lokalnie co kilka dni... Ale raz przy takim wypytywaniu dziewczyny znalazły zaginioną przesyłkę. To teraz pytam.

nieirytujmnie said...

A! Wszystko jasne.
W piatek (a konczymy o 14stej) listonosz wsunal karteluszek w szpare miedzy drzwiami. Jeden z chlopakow wczoraj znalazl. Maja dzis dowiezc :)