20 January 2010

Rozne wstrety...

Ludziowstret mnie dopada, ale to sie zdarza - zwlaszcza o tej porze roku i przy takiej pogodzie. Wypisz, wymaluj Kraina Deszczowcow. Niebo zaciagniete szarymi chmurami po (i za) horyzont, deszcz nie ustaje - od przelotnych siklaw po mzawke - cala gama roznych stanow wody spadajacej z nieba. Ale widac mozna sie przyzwyczaic, bo na moje marudzenie jeden z wspolpracownikow zareagowal "feck, it's only rain". Pubowa pogoda - chociaz tam za glosno i ludzi za duzo jak na moje obecne samopoczucie.
Poza tym komputerowstret w rozkwicie. System (odpukac) dziala i trzeci dzien z rzedu spedzam edytujac karty artykulow. Generalnie sprowadza sie to do ciaglego klikania: prawa reka - lewy klik myszy, lewa reka "ctrl+V". I tak po 6 godzin dziennie (pozostale dwie to fakturowanie - wiec nadal przed monitorem). W zwiazku z tym, po powrocie do domu omijam maca szerokim lukiem i nawet go nie wlaczam. Jeszcze pare dni takiej glupiej roboty i nawet telefon przestane dotykac.

A tabliczka na dzis:



"...someplace else" to najpiekniejsze okreslenie miejca, gdzie aktualnie chcialabym byc :)

No comments: